Powrót do natury drogą do zdrowia

Produkty, jakie można obecnie kupić w wielu popularnych marketach stają się coraz bardziej sztuczne i mają coraz mniej wspólnego z naturalną żywnością. Żywność przetworzona może i jest czysta mikro biologicznie, ale też pozbawiona “życia”. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że zubożenie produktów naturalnych poprzez poddawanie ich procesom obróbki ma jednak znaczenie dla zdrowia naszego ciała. Czy powrót do natury to droga do odzyskania zdrowia i witalności?

Wiele osób na samą myśl o wypiciu mleka prosto od krowy dostaje obrzydzenia. Takie mleko może mieć zapach zwierzęcia i budzić obawy co do stanu układu pokarmowego po jego spożyciu. Czy słusznie? Produkty regionalne, naturalne, które pochodzą prosto od producenta zyskują oraz większą popularność. Takim też jest mleko niepasteryzowane (https://ranozebrano.pl/product-435-mleko-krowie-penotuste-niepasteryzowane-1l).

Czym jest mleko niepasteryzowane?

Najprościej powiedziawszy to mleko prosto od krowy, czyli wydojone i nie przegotowane. Nie poddane obróbce termicznej, która niszczy bakterie i enzymy zawarte w mleku. Trzeba sobie jednak zdać sprawę, że ma to swoje dobre i złe strony.  W mleku surowym jest wiele cennych enzymów, aminokwasów i mikroorganizmów, że po jego przetworzeniu nie do końca powinno mieć ono nadal status mleka. Niektórzy nawet twierdzą, że mleko przetworzone dostępne w sklepach jest szkodliwe dla zdrowia.

Mleko nie poddane obróbce termicznej zawiera żywe bakterie wytworzone w organizmie zwierzęcia, przeznaczone dla karmienia jego dziecka. Tak to wygląda najprościej. Ludzie od wieków pozyskiwali w ten sposób mleko od zwierząt. Często piło się mleko prosto z wiadra, kiedy było jeszcze ciepłe.  Dziś mało kto o tym pamięta. Takie mleko było zdrowe i rzadko kiedy ktoś się od tego pochorował.

Dobroczynne bakterie

W czasach, kiedy mamy coraz większą świadomość co do chorób dotyczących jelit chyba nikt już nie wierzy w to, że super higiena jest korzystna dla zdrowia. Społeczeństwa całe chorują od nadmiaru czystości i od tego, że jedzenie jest sterylne. Za tym idzie też duże zubożenie żywności w składniki mineralne i witaminy niezbędne nam do prawidłowego funkcjonowania.

Nasze jelita przez całe wieki ewolucji przystosowały się do obecności różnorodnej flory bakteryjnej. Mamy raczej problem z coraz większym zubożeniem tej flory.  Chorujemy od nadmiernej czystości i  nasze dzieci tracą odporność.  Jest to cena postępu w przemyśle spożywczym. Coraz więcej jest świadomości tego i powracamy do produktów naturalnych. Takich jak mleko niepasteryzowane.

Mleko surowe czy jest bezpieczne?

W mleku niepasteryzowanym bardzo możliwa jest zawartość  bakterii, które dostają się do mleka w procesie dojenia krowy,  także z naczyń w których mleko było przechowywane. Warto jednak brać pod uwagę, że gdy ktoś takie mleko uzyskuje i chce sprzedać, to musi to robić zachowując higienę. Inaczej nikt by więcej takiego mleka nie zakupił. Obecnie lokalni producenci dbają wielce o higienę.

Mleko surowe ma krótszą datę przydatności do spożycia i wymaga przechowywania w warunkach chłodniczych. Z łatwością poddaje się procesowi kwaszenia i można w ten sposób uzyskać dobroczynny napój probiotyczny – mleko zsiadłe. Z mleka pasteryzowanego niestety nie da się uzyskać takiego naturalnego probiotyku.

Food obraz autorstwa freepik - www.freepik.com